Zbrodnia i kara - streszczenie szczegółowe - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Raskonikow zachowuje się bardzo podejrzanie, śpi w różnych miejscach, np. w krzakach, a po przebudzeniu nie pamięta, jak się tu znalazł. Znów pogrąża się w malignie. Nie uczestniczy w pogrzebie Katarzyny Iwanowny, gdyż zbyt późno się budzi. Czuje się usprawiedliwiony. Raskolnikowa odwiedza Razumichin, który nie kryje swojego zaniepokojenia stanem zdrowia przyjaciela. Czuje się odpowiedzialny za Rodiona i za jego rodzinę, dlatego chce znać prawdę. Widząc, że sytuacja go przerasta, grozi, że zacznie pić. Raskolnikow odwodzi go od tego zamiaru przywołując osobę swojej siostry i matki. Prosi, by był dla nich oparciem w każdej chwili. Razumichin podejrzewa nawet, że Raskolnikow jest politycznym spiskowcem w przeddzień jakiegoś decydującego kroku i przestaje drążyć temat. Razumichin informuje Raskolnikowa, że Dunia dostała od kogoś list. Informacja ta niepokoi bardzo Raskolnikowa. Razumichin wychodzi, a Raskolnikow postanawia niezwłocznie dowiedzieć się czegoś więcej o tym tajemniczym liście.

Raskolnikowa przepełnia uczucie nienawiści. Odzyskuje pewną równowagę umysłową. Chce wyjaśnić sprawę ze Swidrygajłowem i sprawdzić, czy jego dotychczasowe podejrzenia co do niego są słuszne. Wychodząc z pokoju niespodziewanie wpada na Porfirego i wraca z gościem do pokoju. Zapada niezręczne milczenie, które przerywa Porfiry. Obu mężczyznom sytuacja ta niezwykle ciąży. Porfiremu trudno jest przedstawić wprost cel wizyty. Dla sędziego śledczego jest to ostatnia szansa na potwierdzenie jego przypuszczeń. Przeprasza Raskolnikowa, że niesłusznie posądził go o morderstwo, nie mając żadnych dowodów. Niemniej jest przekonany i pewny, że to właśnie Raskolnikow zabił. Następnie przedstawia mu całą wersję wydarzeń dotyczących dochodzenia, kładąc nacisk na jej psychologiczny aspekt. Uświadamia Raskolnikowowi, że wielokrotnie zdradził siebie swoim zachowaniem. Sugeruje mu, aby dla dobra śledztwa i dla samego siebie przyznał się do winy. Darzy Raskolnikowa sympatią, a wizyta ma charakter bardziej prywatny niż urzędowy. Chce mu pomóc:
„Całe to psychologiczne dochodzenie zniszczę, wszystkie podejrzenia w stosunku do pana sprowadzę do zera, tak że pańskie morderstwo będzie wyglądało na coś w rodzaju chwilowego obłędu, bo między nami mówiąc, to naprawdę był obłęd. Jestem uczciwym człowiekiem i dotrzymuję słowa”.


Raskolnikow jest zbyt dumny, nie chce niczyjej łaski. Porfiry uderza w czuły punkt Rodiona, mówiąc:
„Wykombinował pan sobie teorię i wstyd panu, że go zawiodła”.
Radzi, by Raskolnikow nie uciekał przed cierpieniem, którego i tak nie uniknie. Stwierdza, że
„cierpienie to także dobra rzecz”,
gdyż
„w cierpieniu jest pewna idea”.
Po wyjściu Porfiry jest jakby przygnębiony i zrezygnowany.

Chwilę potem Raskolnikow opuszcza swój pokój i udaje się na poszukiwania Swidrygajłowa. Spotyka go w triaktierni. Swidrygajłow boi się śmierci i unika rozmów na ten temat. Rządzą nim namiętności, nigdy nie krył się z tym, że kocha uwodzić i wykorzystywać kobiety, jest niepoprawnym erotomanem. Na swym sumieniu ma nawet gwałt nieletniej dziewczynki. Raskolnikow prowokuje go do zwierzeń. Swidrygajłow zdradza, że właśnie zaręczył się z pewną szesnastolatką. Obdarowawszy ją kosztownym prezentem usłyszał od niej, że nie żąda kosztowności, ale by jej przyszły mąż ją szanował. Swidrygajłowa uderzają te słowa wypowiedziane przez tak młodą dziewczynę. Swidrygałow zostaje przyjęty, gdyż uchodzi za dobrą partię, jest bogaty, nikt w tym wielkim mieście nie zna go i jego prawdziwej przeszłości. Mężczyzna czuje się osaczony, czuje, że Raskolikow chce wydobyć z niego jak najwięcej informacji, toteż próbuje zakończyć rozmowę, pozbyć się go. Czyni to także dlatego, że jest umówiony z Dunią, której chce wyjawić prawdę o jej bracie.

Swidrygajłowowi w końcu udaje się pozbyć Raskolnikowa i zwabić Dunię do siebie. Mężczyzna podstępem zwabia dziewczynę do swego pokoju i zamyka drzwi na klucz. Dunia po zorientowaniu się, w jakim jest położeniu, prosi o wypuszczenie, a gdy to nie skutkuje, w geście rozpaczy celuje do Swidrygajłowa z rewolweru, który niegdyś ofiarowała jej Maria Pietrowna. Kobieta rani Swidrygajłowa w prawą skroń. Swidrygajłow cały czas jest przekonany, że uda mu się uwieść Dunię. Ta jednak nie daje mu żadnej nadziei, kategorycznie stwierdza, że nigdy go nie pokocha. Słowa te ranią Swidrygajłowa. Oddaje on bez słowa klucz Duni.

Po spotkaniu z Dunią Swidrygajłow odwiedza Sonię. Wręcza jej 3 tys. rubli i informuje o swoim wyjeździe do Ameryki. Odwiedza również swoją narzeczoną, której oddaje resztę swoich pieniędzy. Błąka się w ulewie po ulicach Petersburga, a resztę nocy spędza w jakimś lichym hotelu. Prześladują go senne koszmary, widzi w trumnie piękną postać dziewczynki. W pewnej chwili do jego uszu dobiega głos płaczącego dziecka. Budzi się i wychodzi na korytarz. Tam dostrzega pięcioletnie przemoczone i przestraszone dziecko, które zabiera do pokoju i otula kołdrą. Zaczyna majaczyć, bo oto ta niewinna istota zaczyna się do niego lubieżnie uśmiechać. Rano Swidrygajłow opuszcza hotel i popełnia samobójstwo na jednej z petersburskich ulic, strzelając sobie w głowę.

W tym samym czasie wieczorem Raskonikow odwiedza matkę i żegna się z nią, mówiąc, że będzie musiał na dłużej wyjechać. Nie wyjawia matce prawdy o zbrodni, ta jednak ma jakieś przeczucia. Po powrocie do swego pokoju zastaje Dunię, która niemal cały dzień czekała na niego. Dunia, znająca już całą prawdę, próbuje wpłynąć na decyzję brata. Podobnie jak Sonia uważa, że Raskolnikow powinien pójść na komisariat i przyznać się do winy. Raskolnikow daje Duni portret jego zmarłej narzeczonej i mówi:
„Najważniejsze jest to, że teraz wszystko zacznę od nowa, teraz będzie przełom!”


Pod koniec powieści akcja zdecydowanie przyspiesza. Raskolnikow idzie do Soni. Dostaje od niej cyprysowy krzyżyk – symbol cierpienia. Następnie udaje się na plac Sienny, gdzie gromadzi się najwięcej ludzi, tu:

Klęknął pośrodku placu, pokłonił się, pocałował brudną ziemię z upojeniem i radością. Wstał, pokłonił się raz jeszcze.
- Ludziska kochani, on idzie do Jerozolimy, żegna się z dziećmi i z ojczyzną, całemu światu się kłania, stołeczne miasto Sankt-Petersburgi jego grunt całuje!


Następnie Raskolnikow udaje się na komisariat policji. Tam przeżywa jeszcze chwile wahania, czy się przyznać. Próbuje się nawet wycofać, ale dostrzegłszy w bramie postać Soni wraca i przyznaje się do popełnienia zbrodni:

To ja zabiłem wtedy siekierą i obrabowałem starą lichwiarkę i jej siostrę.


Słowa te wywołują ogromne poruszenie na komisariacie. Raskolnikow powtarza swoje zeznanie.

Epilog

Podczas procesu Raskolnikow dokładnie potwierdza swoje zeznania, bardzo szczegółowo zdaje relację z przebiegu zbrodni. W jego sprawie wypowiadają się liczni świadkowie: doktor Zosimow, dawni koledzy, gospodyni, służąca. Ich zeznania przedstawiają Raskolnikowa w korzystnym świetle i sprzyjają przekonaniu, że nie jest on pospolitym mordercą, rozbójnikiem i rabusiem.

Zeznania Razumichina i przedstawione przez niego dowody wskazują, że Raskolnikow podczas swych studiów na uniwersytecie przez pół roku wspierał materialnie pewnego ubogiego kolegę, suchotnika. Gdy zaś ten umarł, pielęgnował jego sparaliżowanego i starego ojca, a następnie umieścił go w szpitalu, a po jego śmierci urządził mu pogrzeb. Również dawna gospodyni Raskolnikowa, matka jego zmarłej narzeczonej, wdowa Zarnicyna, zeznała, że gdy mieszkali jeszcze w innym domu, przy Pięciu Rogach, Raskolnikow w czasie pożaru w nocy wyniósł z płonącego mieszkania dwoje małych dzieci i sam się przy tym poparzył.

Oskarżony Raskolnikow zapytany o motywy zbrodni, wyznał, że powodem było jego złe położenie materialne, nędza i bezradność oraz chęć zabezpieczenia sobie pierwszych kroków kariery. Na pytanie zaś, co skłoniło go do zgłoszenia się z samooskarżeniem, odpowiedział po prostu, że szczera skrucha. Po uwzględnieniu wszystkich okoliczności łagodzących Raskolnikow został skazany na osiem lat ciężkich robót.

Jeszcze na początku trwania procesu rozchorowuje się matka Raskolnikowa. Objawy wskazują na chorobę psychiczną. Dunia i Razumichin ukrywają przed nią prawdę o Raskolnikowie. Instynkt macierzyński podpowiadał jej jednak, że z jej synem dzieje się coś złego. Bardzo prawdopodobne, że znała całą prawdę z przypadkowo zasłyszanych nocą majaczeń Duni. Nigdy się jednak do tego nie przyznała. Bywało, że całymi dniami potrafiła milczeć, innym znowu razem w histerycznym podnieceniu opowiadała o swoim synu, o planach, nadziejach i o przyszłości.

Raskolnikow zostaje zesłany na Syberię, do miasta położonego nad rzeką Irtysz. Tu znajduje się twierdza, a w niej więzienie. W ślad z Raskolnikowem wyrusza Sonia.

Dunia wychodzi za mąż za Razumichina. Ślub był cichy i smutny. Wśród gości obecni byli m.in. sędzia śledczy Porfiry oraz doktor Zosimow. Choroba matki pogłębia się i wkrótce potem Pulcheria Aleksandrowna umiera. Młodzi snują plany, by za kilka lat przeprowadzić się na Syberię. Tymczasem o losie brata dowiadują się z listów od Soni. Donosi ona, że Raskolnikow jest ciągle ponury i milczący, i że nawet nie interesuje się wiadomościami z ich listów. Wiadomość o śmierci matki nie robi na nim żadnego wrażenia.

Warunki, w jakich Raskolnikow odbywa karę, są bardzo skromne. Mieszka w obskurnej i ciasnej celi wraz z innymi więźniami. Śpi na pryczy, ubrany jest w ciepłą odzież, przystosowaną do warunków, ma na sobie kajdany. Raskolnikow nie skarży się na nic, traktuje swój los z obojętnością i nie załamuje się.

A jednak Raskolnikow wstydzi się swego wyglądu i warunków, w jakich przyszło mu żyć. Czuje się urażony w swojej dumie. Wstydzi się nawet przed Sonią, którą traktuje pogardliwie i brutalnie. Nie dostrzega jej poświęcenia. Nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że dzięki niej cieszy się względami władz i często wyznacza się mu lżejsze prace. Współtowarzysze jego doli nie lubią go, w końcu zaczęli go nawet nienawidzić. Gardzą nim, wyśmiewają się z niego i szydzą, mówiąc:
- Te, jaśnie panie!
Podczas rekolekcji wielkopostnych miało miejsce pewne zajście, podczas którego współwięźniowie rzucili się na Raskolnikowa ze słowami:
-Ty bezbożniku! W Boga nie wierzysz! – krzyczeli. – Ukatrupić cię trzeba!

On sam nie wiedział, dlaczego tak się dzieje.

Pewnego dnia Raskolnikow zapada na ciężką chorobę. W tym czasie nie widuje się z Sonią, ta jednak regularnie przychodzi na podwórze, po to tylko, by popatrzeć na szpitalne okna. Podczas jednych z takich „odwiedzin” Raskolnikow dostrzega ją z okna i jakiś ból przeszywa mu serce. Sonia jednak przestaje go odwiedzać, a Raskolnikow uświadamia sobie, że za nią tęskni. Wyzdrowiawszy, dowiaduje się, że Sonia zachorowała. Tym razem to Rodion niepokoi się o stan jej zdrowia i dowiaduje się o nią. Serce bije mu mocno i boleśnie. Sonia uspokaja go w liście i zapewnia, że już czuje się lepiej i że wkrótce się spotkają. Do spotkania dochodzi wczesnym rankiem nad brzegiem rzeki, gdzie Raskolnikow przybył pracować. Scena ta jest niezwykle wzruszająca.

Chcieli coś powiedzieć, lecz słowa więzły im w gardle. Łzy stanęły im w oczach. Obydwoje byli bladzi i wychudli, ale w ich chorych i bladych twarzach jaśniała już zorza nowej przyszłości, zmartwychwstania ku nowemu życiu. Wskrzesiła ich miłość, ich serca kryły niewyczerpane źródła życia dla nich obojga.
Postanowili cierpliwie czekać. Mieli przed sobą jeszcze siedem lat niewysłowionej męki i bezgranicznego szczęścia! Ale on zmartwychwstał i wiedział o tym, czuł to całym swym odnowionym jestestwem, a ona – ona żyła przecież tylko jego życiem!


strona:   - 1 -  - 2 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Zbrodnia i kara - streszczenie w pigułce
2  Fiodor Dostojewski - biografia
3  Znaczenie snów Raskolnikowa - motyw snu w Zbrodni i karze



Komentarze: Zbrodnia i kara - streszczenie szczegółowe

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2018-08-18 20:51:18

kto mi pomoże w odpowiedzeniu na pytanie: "W którym miejscu koncepcji Roskolnikowa, Porfiry dostrzega lukę?"? nie czytałem ksiazki z braku na nia czasu:P zreszt teraz jest tak z kazdym przedmiotem masa materiału brak czasu :/ pozdrawiam


2018-08-18 19:41:47

dzieki za streszczonko...calkiem znosne :) niestety lekturki nie zdazylem przeczytac bo babka od polskiego leci z tematami jak dzika! no ale do matruki jeszcze pol roku wiec postaram sie to nadrobic;)


2018-08-18 15:49:29

mam nadzieje że jest to dobre streszczenie


2018-08-18 14:45:11

to jest chyba jedna z najlepszych stronek jaka widziałam:)


2018-08-17 23:01:24

Macie zarabista strone:)




Streszczenia książek
Tagi:
Streszczenie Zbrodni i kary - Fiodor Dostojewski - Zbrodnia i kara -